07fdef5812ae3146043012e4fc26058a 5903bb0004ee43673d690e4eff57663a 63863b75334751cb8314d08622272aa6 83be838a1c68f11ef9e4e39de541f318 b28da3c831c3176879cecde96d31b9ca d84f2790b8548d70bb64ce74713227fe e349c9e99b303bc8206ff5cbf52af9eb

chodzenie po wodzie

Świadectwo po rekolekcjach radiowo –internetowych „Ja jestem, nie bój się żyć”

Rekolekcje radiowo-internetowe „Ja jestem, nie bój się żyć” rozpoczęłam w trudnym momencie życia. Kilka miesięcy wcześniej przeszłam operację z powodu podejrzenia nowotworu, a następnie dostałam diagnozę, że mam stwardnienie rozsiane (SM). Pomimo wiary i zaufania Panu na moją miarę, byłam przerażona. Lęk przenikał  moje myśli, uczucia i czyny. Zaczęłam tonąć jak Piotr, idący do Pana po wodzie .

Czułam się zaproszona do rekolekcji. W duszy miałam ogromne pragnienie spotkania się z Panem.

Kiedy przyszedł 3 tydzień rekolekcji i fragment z Mt 14, 22-32 razem z uczniami płynęłam łodzią po jeziorze. Ten moment silnie poruszył moje uczucia i  wyobraźnię. Oczami duszy widziałam ciemność, wiatr, wysokie fale i… tajemnicza postać krocząca po jeziorze. Bałam się razem z uczniami. Usłyszane słowa : Odwagi! Ja jestem, nie bójcie się! nie uspokoiły emocji. Zwracanie uwagi na sztorm, miotające łodzią fale i wicher zaćmiewało umysł. Jeszcze ta postać… Pan? A może nie?

Chodzenie po wodzie - świadectwo

dmuchawiecGdybyś mnie nie kochał –
Nie istniałabym.
Gdybyś mnie nie kochał,
Nie wątpiłabym...
Gdybyś mnie nie kochał,
Nie szukałabym Ciebie
Gdybyś mnie nie kochał
Nie umarłabym, ale..
Zniknęła...

Gdybyś mnie nie kochał...

dzieckoDziękuję Ci Panie Boże, za czas rekolekcji. Za metodę medytacji ignacjańskiej, dzięki której spotkałam się wreszcie z Tobą. Bardzo tego pragnęłam i wiem, że przygotowywałeś mnie na to ważne spotkanie.
Ty wziąłeś mnie na ręce, jak niemowlę w ramionach matki, przytulałeś mnie, cieszyłeś, jak kochająca matka swoim dzieckiem.
Ty schylałeś się do mnie jak dobry ojciec, przytulałeś do policzka, podnosiłeś do góry, karmiłeś i uczyłeś chodzić. Uczyłeś świata i wolności.
Ty stworzyłeś mnie i stwarzasz jako kobietę, podzieliłeś się ze mną wspólnotą i stworzyłeś do bycia szczęśliwą w relacji miłości.
Ty przyjąłeś mnie w synu marnotrawnym zanim jeszcze zdążyłam dobrze wrócić do Ciebie. Wyczekiwałeś mnie nie patrząc na moje winy. Przyjąłeś, radowałeś się, wspólnie tańczyliśmy i słuchaliśmy muzyki.

Dotknięcia - świadectwo po Fundamencie

niemuszesiezmieniacChciałam w kilku słowach napisać swoje świadectwo, ale trudno pisać krótko o Bogu – Tym, który jest zaskakująco Nieprzewidywalny. Przez całe życie szukałam recepty na szczęście, niestety na własną rękę, ale wszystko szybko mijało i  nie nasycało. W końcu jak każdy poszukujący musiałam trafić na Boga, a spotkanie z Nim dało mi w sercu wszystko czego pragnęłam: pokój, radość no i oczywiście upragnioną miłość. Kiedy myślałam, że już jestem w Niebie okazało się, że to dopiero początek. W świetle widać było wyraźniej moje niedoskonałości więc wzięłam się ostro do pracy nad zmianą siebie i swojego życia.

Z myślą o dalszym doskonaleniu się pojechałam na II tydzień Rekolekcji. No i oczywiście znowu się zdziwiłam, bo usłyszałam, że mam się nie zmieniać. (W tym miejscu pragnę szczególnie podziękować ojcu, z którym miałam rozmowy :-).  Nie mogłam zrozumieć o co chodzi, czyżby czasami nie trzeba było robić nic tylko pozwolić się Bogu kochać?

Nie muszę się zmieniać! - po II Tygodniu ĆD

zwyczajnaDziękujemy za wiersz-świadectwo
przesłany przez uczestniczkę rekolekcji z indywidualnym prowadzeniem
:

Twoja Miłość była zawsze daleko ode mnie
Nie dlatego,żebyś nie kochał
Wiem, że było inaczej
Wiedziałam, że kochasz,
lecz jakby przewrotnie myślałam,
że nie chodzi o mnie bo jestem taka zwyczajna (...)

Taka zwyczajna

eagleSpotkanie z Jezusem w III tygodniu Ćwiczeń Duchowych

Kontemplowałam tajemnicę męki Chrystusa - Jego niesamowitego poświęcenia - daru: Miłości do ludzi. Byłam tym bardzo przejęta. W pewnym momencie pomyślałam sobie, że nikt z ludzi nie jest zdolny do takiej ofiary, do takiego oddania siebie, do tak wielkiej Miłości. Zaczął mnie ogarniać wielki smutek, przygnębienie.

Nagle przypomniał mi się Maksymilian Kolbe i zdałam sobie sprawę, że przecież było wielu jeszcze ludzi, którzy oddali swe życie za kogoś. Oczywiście nie ma to takiej mocy, jak dar Jezusa, ale jednak! A więc człowiek też jest potencjalnie zdolny do wielkiej miłości!

Latanie na swoim pułapie - po III Tygodniu ĆD

Podziel się...

Prenumerata RSS

feed-image Nasze doniesienia

Gościmy

Odwiedza nas 48 gości oraz 0 użytkowników.

Ten serwis używa cookies!

Brak zmian ustawień przeglądarki oznacza zgodę.

Zrozumiałem