07fdef5812ae3146043012e4fc26058a 5903bb0004ee43673d690e4eff57663a 63863b75334751cb8314d08622272aa6 83be838a1c68f11ef9e4e39de541f318 b28da3c831c3176879cecde96d31b9ca d84f2790b8548d70bb64ce74713227fe e349c9e99b303bc8206ff5cbf52af9eb

Minęły ponad trzy miesiące od sesji "Poznanie i akceptacja siebie", którą przeżyłam w ICFD. Sesja rzeczywiście pokazała mi wiele o mnie samej, o moim życiu, m.in. mechanizmy i stereotypy moich zachowań, myślenia, moje maski, moją wrażliwość. Dostrzegłam np. swoje przywiązanie do opinii innych na mój temat i zrozumiałam, jak mnie to ograniczało. Zobaczyłam, jak miłość ludzka całkiem nieświadomie potrafi ranić. Po raz kolejny w życiu uwierzyłam, że w oczach Boga jestem dobra, kochana i ważna i że nic już tego nie zmieni! To pomogło mi zaakceptować nie tylko siebie...

Poznanie i akceptacja siebie

Każdy, kto był w Domu Rekolekcyjnym w Gdyni, zapewne zauważył w jego wnętrzach reprodukcje obrazów Siegera Koedera. Biblijne sceny, które głęboko zapadają w pamięć. Idąc do kaplicy czy czekając na rozmowę z kierownikiem duchowym można się zatrzymać i zamyślić chwilę nad gestami przysadzistych postaci o mocnych ramionach i szczerych twarzach...

Jakby na zamówienie

 
Cisza...
Przepełniająca całe człowieczeństwo,
dźwięcząca w myślach pięknem.
Oczy cieszące się prostotą znaków, cudem ubogiej a bogatej Eucharystii,
skromnej a pięknej Hostii z Barankiem
i obok jedynej róży, która kolcami przypomina o cierniach
a kwiatem o wspaniałości ludzkiego życia.
(...)
 

Podziel się...

Prenumerata RSS

feed-image Nasze doniesienia

Gościmy

Odwiedza nas 48 gości oraz 0 użytkowników.

Ten serwis używa cookies!

Brak zmian ustawień przeglądarki oznacza zgodę.

Zrozumiałem