07fdef5812ae3146043012e4fc26058a 5903bb0004ee43673d690e4eff57663a 63863b75334751cb8314d08622272aa6 83be838a1c68f11ef9e4e39de541f318 b28da3c831c3176879cecde96d31b9ca d84f2790b8548d70bb64ce74713227fe e349c9e99b303bc8206ff5cbf52af9eb

marnotrawny-ojciec

Na I Tydzień Rekolekcji Ignacjańskich jechałam z wielkimi nadziejami i swoim planem co chciałabym na nich otrzymać. Ale już na początku było powiedziane żeby wszystkie swoje plany zostawić za drzwiami... tak też zrobiłam, to był pierwszy krok do zaufania Panu Bogu. Pan Bóg działał, byłam zdumiona, że medytowane treści tak do mnie przemawiają, że pokazują mi tyle sytuacji z mego życia... dotykają mnie dogłębnie.

 

 

 

Ojciec marnotrawny

panie-ratuj

 

Na sesję o przebaczeniu trafiłam zupełnie przypadkowo. Nie miałam żadnych wyobrażeń odnośnie spotkań, osób czy miejsca - czułam jedynie paraliżujący lęk, który non stop wyrzucał mi pytanie: "jak powiesz obcym ludziom, że twój ojciec cię nie kochał i nie kocha?"

 

 

 

Panie, RATUJ mnie!

 przebaczenie

Nie chciałam pisać wcześniej, ponieważ wiem doskonale, że czas negatywnie weryfikuje wiele naszych emocji. Nie należę do osób bardzo religijnych i gorliwie praktykujących, a więc zgłaszając się na warsztaty o przebaczeniu) nie kierowałam się motywami religijnymi. Chciałam to zrobić dla siebie, żeby poprawić swój komfort psychiczny i fizyczny, ponieważ było duże prawdopodobieństwo, ze obsesyjne myślenie o bolesnych dla mnie sprawach miało również konsekwencje somatyczne. Przyjechałam z nastawieniem: przecież nic nie ryzykuję, jeżeli nie uda się, to potrafię dalej z tym żyć, a jeżeli uda się...

 

 

 

Udało się... - Po warsztatach o przebaczeniu

droga do przebaczeniaZ pewną obawą, ale i z nadzieją jechałam na sesję o przebaczeniu. Doznane w życiu krzywdy i zranienia bolały dotkliwie, a sama myśl o przebaczeniu wyzwalała złość, przypominała o upokorzeniu. Żal, poczucie straty i chęć zemsty przeplatały się ze sobą. Wstydziłam się swojego cierpienia. Pan Bóg wiedział o tym, znał mnie i to całe zło, które było przyczyną mojej udręki. Powoli, ostrożnie i trochę nieśmiało stawałam przed Nim, i… coraz wyraźniej stawały mi przed oczami traumatyczne wydarzenia z przeszłości. Wracały: wstyd, ból, złość i pragnienie odwetu, bo nie tak łatwo przyznać się przed sobą do swojej bezsilności i wewnętrznej biedy. Przez długie lata broniłam się zapominając o trudnych przeżyciach.

 

Droga do przebaczenia

pustynia

W ostatnich latach było mi coraz trudniej podołać obowiązkom w pracy, kontaktować się z ludźmi. Zaczęłam unikać spotkań z nimi poza koniecznymi, bo nie miałam już na nie sił. Coraz więcej osób w moim otoczeniu kojarzyło mi się ze zranieniami. Bolało mnie, że jestem też z roku na rok bardziej nieufna i podejrzliwa wobec ludzi, smutna i bezradna. Miałam przez to żal do siebie i do nich, a także do Pana Boga za to, że mnie umieścił w takim miejscu, w którym już sobie nie radzę z kłopotami.

 

 

Wyjście na pustynię

wiernosc

Przyjechałam na rekolekcje z dużym zamieszaniem wewnętrznym. Czułam zupełne zagubienie, oddalałam się coraz bardziej od modlitwy i sakramentów. Głównym powodem był narastający we mnie bunt, dlaczego mam być wierna mojemu mężowi, który siedem lat temu ode mnie odszedł. Cały czas nie mogę tego zrozumieć, czemu po 25 latach szczęśliwego (wg mnie) bycia razem straciłam mojego najlepszego przyjaciela.

 

 

Wierność

Podziel się...

Prenumerata RSS

feed-image Nasze doniesienia

Gościmy

Odwiedza nas 58 gości oraz 0 użytkowników.

Ten serwis używa cookies!

Brak zmian ustawień przeglądarki oznacza zgodę.

Zrozumiałem