07fdef5812ae3146043012e4fc26058a 5903bb0004ee43673d690e4eff57663a 63863b75334751cb8314d08622272aa6 83be838a1c68f11ef9e4e39de541f318 b28da3c831c3176879cecde96d31b9ca d84f2790b8548d70bb64ce74713227fe e349c9e99b303bc8206ff5cbf52af9eb

Miłość nie znająca granicO rekolekcjach ignacjańskich myślałam od ok. 2-3 lat. Decydując się na udział w tych rekolekcjach, pragnęłam bardzo spotkać się z Jezusem tak blisko, by móc zaprosić Go w codzienność mojego życia. Nie wierzyłam jednak w to, że jest to możliwe. Na pierwszym spotkaniu z osobą towarzyszącą usłyszałam, że Jezus we mnie jest. Ale tak naprawdę czułam, że to Go tam nie ma. Jezus jednak, bardzo mnie zaskoczył. Już po pierwszym dniu medytacji zobaczyłam, że Jezus we mnie żył, a ja nawiązałam z nim bardzo szybko dobry - przewspaniały kontakt. Te pięć dni spotkań z Jezusem i Bogiem Ojcem, to chwile, których do końca życia nie zapomnę.

Dotychczas wiedziałam, że Jezus jest miłością miłosierną. Jednak, nie dowierzałam tak do końca, że Jezus mnie kocha. Na pewno wszystkich, ale nie mnie. Ufność w Jego miłosierdzie, niby była, ale tak naprawdę to jej nie było. Kiedy myślałam o relacji z Bogiem to dominował we mnie lęk, bo przecież w młodości uczono mnie, że Pan Bóg za dobre wynagradza, a za złe każe.

Podczas tych spotkań Jezus pokazał mi wielkie krwawiące z lat młodzieńczych rany, a nawet ogromne dziury, które jak lekarz chirurg zaszywał, zabliźniał, choć wiele z nich jeszcze pozostawił do dalszego uzdrawiania. Na dowód tego jak wielka jest Jego miłość do mnie, skierował mój wzrok na obraz – zdjęcie moje z lat niemowlęcych, na moją piękność i niewinność, i to właśnie taką mnie kocha. Uczynił mnie rybakiem swej miłości, którą będę kosztować tak powoli, podobnie jak rybak z łowieniem ryb. W czasie tych cudownych spotkań, Jezus otaczał mnie ogromną miłością i troską, zabierał ode mnie lęki, skorupę – płaszcz (grzechy moich przodków), udzielał różnych wskazówek, obdarowywał niespodziankami, a nawet potrafił ze mną żartować. Spotkania z Jezusem w czasie tych rekolekcji to chwile pełne zachwytu, wzruszeń, ogromnej radości (jakiej nikt z ludzi nie jest w stanie ofiarować), zadziwienia, ciepła i różnych innych doznań trudnych do opisania, których nie zapomnę do końca życia..

Radość, radość, radość.

Chwała i wielkie dzięki Panu, za czas tych pięknych niezapomnianych spotkań. Niech będzie uwielbiony Bóg, w każdej chwili, momencie dnia i nocy. Kocham Cię Jezu, uwielbiam i oddaję cześć. Pragnę być apostołem Twojego serca.

Jolanta

Newsletter ICFD

Podziel się...

Gościmy

Odwiedza nas 36 gości oraz 0 użytkowników.

Ten serwis używa cookies!

Brak zmian ustawień przeglądarki oznacza zgodę.

Zrozumiałem