07fdef5812ae3146043012e4fc26058a 5903bb0004ee43673d690e4eff57663a 63863b75334751cb8314d08622272aa6 83be838a1c68f11ef9e4e39de541f318 b28da3c831c3176879cecde96d31b9ca d84f2790b8548d70bb64ce74713227fe e349c9e99b303bc8206ff5cbf52af9eb

wojownik"Świat nie zmierza we właściwym kierunku" - to wrażenie towarzyszyło mi od lat. Pomyślałem jednak Pan Bóg wie co robi, trzeba więc czekać i wierzyć, a On w końcu zrobi porządek.

Jakiś czas później poczułem, że moja rola nie może sprowadzać się do oczekiwania, aż Pan Bóg "posprząta". To nie jest tak, że "przyjdzie walec i wyrówna". Ja nie jestem widzem, który dostał wejściówkę na stadion życia i czeka na rozpoczęcie spektaklu pt. "Walka Dobra ze złem". Ta wojna już trwa i nie da się w niej pozostać neutralnym. Każdy mężczyzna otrzymał kategorię "A" i powinien się stawić jako poborowy.

Pomyślałem OK., nie mam zamiaru się dekować, czy rozglądać za służbą zastępczą.

Tylko co mam robić?
O co tu chodzi?
Rozumiem, trwa wojna - mam walczyć.
Ale jak?
Z kim?
Czy starczy mi wiary?

Kiedy znalazłem w Internecie informację o sesji "Walka Duchowa" poczułem, że to dla mnie.

Do ostatniej chwili pojawiały się wątpliwości, czy w pracy uda mi się wszystko poukładać tak, by móc jechać na drugi kraniec Polski? Może jednak weekend z Żoną spędzić…?

Przy każdej takiej chwili zwątpienia, coś mi mówiło "Jedź, wszystko będzie OK". Pojechałem.

Nie uzyskałem odpowiedzi na wszystkie moje pytania, ale wiem już jak pytać i wiem, że we właściwym czasie poznam odpowiedź. Wiem też, że Pan Bóg czekał właśnie na mnie i czeka także na Ciebie.

To dopiero początek drogi, ale trzeba w nią wyruszyć. Nie ma co czekać, aż "samo się posprząta".

Dziękuję prowadzącym, dziękuję uczestnikom, ale przede wszystkim dziękuję Ojcu, że wezwał mnie do uczestnictwa w tym "przysposobieniu wojskowym".

Michał Kuszewski

Newsletter ICFD

Podziel się...

Gościmy

Odwiedza nas 30 gości oraz 0 użytkowników.

Ten serwis używa cookies!

Brak zmian ustawień przeglądarki oznacza zgodę.

Zrozumiałem