07fdef5812ae3146043012e4fc26058a 5903bb0004ee43673d690e4eff57663a 63863b75334751cb8314d08622272aa6 83be838a1c68f11ef9e4e39de541f318 b28da3c831c3176879cecde96d31b9ca d84f2790b8548d70bb64ce74713227fe e349c9e99b303bc8206ff5cbf52af9eb

 

droga do przebaczenia (…) wszystko stało się drogą
co było cierpieniem

/Jan Twardowski, z tomu: Poezje wybrane/

 

Z pewną obawą, ale i z nadzieją jechałam na sesję o przebaczeniu. Doznane w życiu krzywdy i zranienia bolały dotkliwie, a sama myśl o przebaczeniu wyzwalała złość, przypominała o upokorzeniu. Żal, poczucie straty i chęć zemsty przeplatały się ze sobą. Wstydziłam się swojego cierpienia. Pan Bóg wiedział o tym, znał mnie i to całe zło, które było przyczyną mojej udręki. Powoli, ostrożnie i trochę nieśmiało stawałam przed Nim, i… coraz wyraźniej stawały mi przed oczami traumatyczne wydarzenia z przeszłości. Wracały: wstyd, ból, złość i pragnienie odwetu, bo nie tak łatwo przyznać się przed sobą do swojej bezsilności i wewnętrznej biedy. Przez długie lata broniłam się zapominając o trudnych przeżyciach.

Ale Pan Bóg przychodził "w powiewie wiatru", a ja już nie chciałam karmić się swoją krzywdą, zaczęłam oddawać Mu to wszystko, co bolało. Jezus płakał wraz ze mną nad moim cierpieniem. Teraz  to ja potrzebowałam od Niego przebaczenia; tyle razy odrzucałam Jego miłość, uparcie trwałam przy swoim bólu, nie kochałam siebie. Rozpoczynał się proces przebaczenia sobie i… Panu Bogu, i czas pojednania z tą małą przerażoną dziewczynką, którą w dorosłym życiu przygniatały skutki krzywdy z dzieciństwa, a toksyczny wpływ zranienia nie pozwalał cieszyć się życiem.

Pan Bóg do niczego mnie nie zmuszał; raczej pozwalał złościć się, mieć pretensje, użalać się nad sobą, odkrywać swoje najgłębsze tęsknoty, aż zapragnęłam czegoś więcej – chciałam pozbyć się swojego ciężaru: przebaczyć krzywdzicielowi. Proces przebaczenia mógł się we mnie rozpocząć, bo cały czas doświadczam miłości i miłosierdzia Pana Boga. Czuje, że przebaczenie jest dla mojego dobra, aby przeszłość przestała mnie straszyć a krzywdziciel nie miał już nade mną władzy. Potrzeba mi pomocy Pana Boga , bym zło nazwała złem i przebaczyła niezależnie od tego, co krzywdziciel myśli i czuje. To droga do obronienia swojej godności i do uznania własnej wartości, do życia odpowiedzialnego, w lepszej relacji ze sobą , z Bogiem i z innymi ludźmi.

Teresa

Newsletter ICFD

Podziel się...

Gościmy

Odwiedza nas 58 gości oraz 0 użytkowników.

Ten serwis używa cookies!

Brak zmian ustawień przeglądarki oznacza zgodę.

Zrozumiałem