07fdef5812ae3146043012e4fc26058a 5903bb0004ee43673d690e4eff57663a 63863b75334751cb8314d08622272aa6 83be838a1c68f11ef9e4e39de541f318 b28da3c831c3176879cecde96d31b9ca d84f2790b8548d70bb64ce74713227fe e349c9e99b303bc8206ff5cbf52af9eb

pustyniaW ostatnich latach było mi coraz trudniej podołać obowiązkom w pracy, kontaktować się z ludźmi. Zaczęłam unikać spotkań z nimi poza koniecznymi, bo nie miałam już na nie sił. Coraz więcej osób w moim otoczeniu kojarzyło mi się ze zranieniami. Bolało mnie, że jestem też z roku na rok bardziej nieufna i podejrzliwa wobec ludzi, smutna i bezradna. Miałam przez to żal do siebie i do nich, a także do Pana Boga za to, że mnie umieścił w takim miejscu, w którym już sobie nie radzę z kłopotami.

Marzyłam więc o tym, by na dłuższy czas usunąć się w jakieś ustronne miejsce, czyli wyjść na pustynię, by Pan do mnie przemówił - pokazał mi drogę dalszego postępowania. Pan Bóg, odpowiadając na moją deklarację: "Chcę wyjść na pustynię", wskazał mi jej miejsce i ofiarował czas na nabieranie sił do dalszego bycia w świecie. Postanowiłam skorzystać z danego mi czasu jak najlepiej i wyjechać na jakieś rekolekcje. W ten sposób znalazłam sesję o przebaczeniu. Ucieszyłam się, bo już wcześniej przypuszczałam, że to właśnie o przebaczenie (a właściwie o jego brak z mojej strony) może w moim życiu chodzić.

Nie wiedziałam, co dokładnie mnie czeka na sesji. Tymczasem było ciepłe przyjęcie przez księży jezuitów i była wielka nadzieja, że wszystko jednak dobrze się ułoży. Cieszyłam się, że trafiłam do ICFD w Gdyni, a Msza św. na początku sesji uspokoiła mnie. Uznałam, że skoro w tym miejscu i w taki sposób oddaje się pierwszeństwo Panu Bogu, to musi być dobrze.

Później, siedząc w kręgu jeszcze nieznanych mi osób z grupy, do której trafiłam, myślałam o księdzu prowadzącym: "Taki młody! Czy on sobie z nami poradzi?", ale zaraz ofuknęłam się w  myśli: "Przecież to ksiądz jezuita! Ma dar rozeznania. Siedź cicho i korzystaj!" Kiedy się później okazało, że jest zaledwie kilka lat młodszy ode mnie i naprawdę wie, jak postępować w czasie spotkań grupy, byłam szczerze rozbawiona swoimi wcześniejszymi obawami.

Wszystko, co działo się w czasie sesji, stopniowo nabierało dla mnie sensu głębszego, niż się spodziewałam. Bóg był bardzo wyraźnie obecny wśród nas, w Eucharystii, w Najświętszym Sakramencie, w modlitwie, w rozmowach, we wzajemnym dzieleniu się uczestników sesji. Stopniowo odkrywałam, że moja grupa to najlepsza z tych, jakie mogły mi się trafić, i że to Pan Bóg o to zadbał, byśmy się wzajemnie ubogacali ponad spodziewaną miarę. Z szacunkiem chylę czoła przed tymi, którzy zechcieli podzielić się ze mną swoimi myślami i przeżyciami, trwają przy Panu Bogu mimo życiowych trudności, pragną przebaczyć różnym osobom oraz poznać prawdę o sobie pomimo lęku przed jej odkryciem. Bogu niech będą dzięki za to, że ta prawda z niego (lęku) wyzwala i przynosi radość. Teraz cieszę się każdym przejawem szczęścia z powodu zmian, jakie zaszły w moich nowo poznanych siostrach i braciach i we mnie samej.

W czasie sesji o przebaczeniu odkryłam, że skład mojej grupy pozwolił mi spojrzeć na każdego jej członka jak na osobne bogactwo Pana Boga, a na nią w całości jak na Jego wielki skarb, o który On się troszczy i którym dzieli się z innymi, w tym ze mną. Takie samo spojrzenie przeniosłam potem na wszystkich ludzi.

Przekonałam się, czym rzeczywiście jest przebaczenie i że mogę dostąpić jego łaski. To łaska płynąca od samego Boga, bo Bóg to Miłość przebaczająca, Miłość, która "nie unosi się gniewem, nie pamięta złego" (1 Kor 13,5), a więc wybacza. Skoro zaś my, ludzie, zostaliśmy stworzeni na Jego obraz i podobieństwo, więc i my możemy przebaczać i przebaczenie uzyskać. Owocami przebaczenia są pokój, radość i miłość oraz wolność, pojmowane jako Boże dary dla każdego z nas, a ja je uzyskałam! Teraz już wiem, że ciągle warto po nie sięgać. Są dla nas!

Obecnie dzięki sesji o przebaczeniu bardzo skutecznie mogę uwalniać się od upiorów przeszłości - wspomnień o urazach jako źródeł poczucia krzywdy - i na co dzień przyjmować postawę przebaczenia bez rezygnacji z dochodzenia sprawiedliwości za wyrządzone zło. Poza tym wyraźnie ukierunkowała mój dalszy rozwój duchowy, bardziej otworzyła na działanie Boga i ludzi.

Z perspektywy czasu mogę jeszcze zauważyć, że wyraźnie wzrosła moja wewnętrzna siła i odwaga. W tej sytuacji może ktoś chce, bym przeniosła jakąś małą - na początek - górę? Niech mi wskaże, którą i gdzie mam przenieść. ;-) Ponadto Pan Bóg po raz kolejny pokazał mi wyraźnie, jak bardzo troszczy się nie tylko o moje dobro, ale i o dobro każdego człowieka. Jestem Mu za to tak bardzo wdzięczna…

Słowa wdzięczności kieruję też do księży jezuitów, którzy podjęli trud zorganizowania sesji o przebaczeniu. Jej wartość jest nie do przecenienia.

Ewa

Newsletter ICFD

Podziel się...

Gościmy

Odwiedza nas 77 gości oraz 0 użytkowników.

Ten serwis używa cookies!

Brak zmian ustawień przeglądarki oznacza zgodę.

Zrozumiałem