07fdef5812ae3146043012e4fc26058a 5903bb0004ee43673d690e4eff57663a 63863b75334751cb8314d08622272aa6 83be838a1c68f11ef9e4e39de541f318 b28da3c831c3176879cecde96d31b9ca d84f2790b8548d70bb64ce74713227fe e349c9e99b303bc8206ff5cbf52af9eb

marnotrawny-ojciecNa I Tydzień Rekolekcji Ignacjańskich jechałam z wielkimi nadziejami i swoim planem co chciałabym na nich otrzymać. Ale już na początku było powiedziane żeby wszystkie swoje plany zostawić za drzwiami... tak też zrobiłam, to był pierwszy krok do zaufania Panu Bogu. Pan Bóg działał, byłam zdumiona, że medytowane treści tak do mnie przemawiają, że pokazują mi tyle sytuacji z mego życia... dotykają mnie dogłębnie.

Wszystko, co Pan do mnie mówił ja przyjmowałam... zaakceptowałam moją emocjonalność wrażliwość, którą w sobie nie znosiłam, przez którą łatwo było mnie zranić, a rany mocno bolały. Jestem dzieckiem poaborcyjnym... i nie wiem czy byłam chcianym dzieckiem, a Pan Bóg... po raz kolejny w moim życiu w krzyczał w moje serce, duszę, że z MIŁOŚCI mnie zapragnął i zaczęłam istnieć!!! To poczucie bycia niczyim dzieckiem wciąż we mnie siedziało, a On to poczucie zniszczył!!! Jesteś moją umiłowaną córką... powiedział. Później medytacja o Ojcu marnotrawnym, tak marnotrawnym, bo rozdającym więcej miłości niż na to zasługuje, miłości, której często nie umiałam w swoim życiu przyjąć, którą On na mnie marnował.

Zobaczyłam swoją przeszłość... wszystkie zranienia, cierpienia... cały mój ból... i po raz pierwszy w życiu poczułam, że moja przeszłość nie przekreśla mojej przyszłości, później Pan Bóg przez usta ojca na spowiedzi generalnej, znów w krzyczał w moje serce i duszę: twoja przeszłość nie jest przekleństwem! Poczułam, że mogę zmienić mą teraźniejszości, że Pan Bóg chce ją zmieniać i dać mi zaplanowaną przez Niego najlepszą dla mnie przyszłość. Było to dla mnie... nie jestem w stanie tego nazwać to całkowicie zmieniło moje dotychczasowe myślenie, postrzeganie mojego życia, moich pragnień! Powiedziałam Panu tak! Wbiegłam w Jego głębie, nie oglądając się za siebie! Całkowicie oddałam Mu swoją wolność, a On natychmiast zaczął mnie przemieniać... i powiedział, musisz przebaczyć rodzicom, przebaczenie cię wyzwoli... i ja po raz pierwszy w życiu powiedziałam tak, chcę im wybaczyć... Pan Bóg przemienił moje serce i dał mi łaskę przebaczenia. Wiem, że to długi proces, ...ale się nie martwię, ja zrobiłam pierwszy ważny krok, a On mnie już dalej poprowadzi. W ciągu tych 8 dni zrozumiałam i przyjęłam wiele, trudno jest o wszystkim napisać... do domu, do swojej codzienności wracałam z radością, co jest dla mnie nie pojęte, bo ja nigdy nie tęskniłam za swoim domem rodzinnym, ale Pan Bóg zmienił moje myślenie, zdjął łuski z mych oczu.

Ojcowie dali mi wiele wskazówek... zgłosiłam się na wolontariat będę pomagać osobom niepełnosprawnym, a zawsze brakowało mi na to odwagi, odkryłam, że moim marzeniem jest praca z niesłyszącymi i mam plany i odwagę zrealizować te marzenia. Moje relacje w domu się zmieniają, mam więcej cierpliwości i miłości, pracuje nad przebaczeniem. Pan Bóg wciąż mnie do czegoś powołuje, na maksa "wykorzystuje" oddaną Mu prze zemnie mą wolność :-).Chwała Panu!

Karolina

Newsletter ICFD

Podziel się...

Gościmy

Odwiedza nas 295 gości oraz 0 użytkowników.

Ten serwis używa cookies!

Brak zmian ustawień przeglądarki oznacza zgodę.

Zrozumiałem