07fdef5812ae3146043012e4fc26058a 5903bb0004ee43673d690e4eff57663a 63863b75334751cb8314d08622272aa6 83be838a1c68f11ef9e4e39de541f318 b28da3c831c3176879cecde96d31b9ca d84f2790b8548d70bb64ce74713227fe e349c9e99b303bc8206ff5cbf52af9eb

pokochac siebie 34. Fundamenty dojrzałej miłości wobec samego siebie

Z wyżej wskazanych względów trudno jest dojrzale pokochać samego siebie. Staje się to możliwe tylko wtedy, gdy odkrywamy właściwy fundament tej miłości. Fundamentem tym jest fakt, że Bóg pierwszy i nieodwołalnie mnie pokochał. I to wtedy, gdy byłem jeszcze grzesznikiem (por. 1 J 4, 10). Nie mogę odtąd kochać Boga jeśli gardzę samym sobą, czyli kimś, kogo On pokochał i za kogo oddał On życie. Gardziłbym wtedy miłością samego Boga. Ostateczną podstawą mojej miłości do samego nie jest więc ani jakiś nakaz, ani wskazania nowoczesnej psychologii, ani osobista doskonałość, dzięki której zasługiwałbym na miłość, ani lęk przed skutkami ewentualnej wrogości wobec samego siebie lecz fakt, że Bóg mnie pokochał miłością wierną i nieodwołalną.

Drugą, obok Bożej miłości, podstawą przyjaźni do samego siebie jest fakt, iż nauczenie się dojrzałej miłości wobec samego siebie okazuje się jedyną drogą życia, na której człowiek może rzeczywiście się rozwinąć i najpełniej zrealizować własne powołanie zgodnie z Bożym zamysłem. To właśnie trwanie w miłości oraz obejmowanie nią nie tylko innych ludzi ale także samego siebie daje największą siłę, cierpliwość, nadzieję, wytrwałość w pracy nad sobą, w pokonywaniu trudności i kroczeniu drogą świętości.

Trzecią wreszcie podstawą miłości wobec samego siebie jest miłość do innych ludzi. Z przykazania: "Kochaj bliźniego jak siebie samego" wynika, że nikt nie może dojrzale kochać innych ludzi, jeśli jednocześnie nie uczy się odnosić z miłością do samego siebie. Pokochanie samego siebie nie jest więc konkurencyjne w stosunku do miłości bliźniego. Nie jest alternatywą wobec miłości bliźniego. Przeciwnie, nie tylko nie wyklucza tej miłości lecz jest drogą, która do miłości bliźniego prowadzi. Jest jednym z warunków uczenia się dojrzałej miłości wobec innych ludzi.

5. Wypaczone sposoby rozumienia miłości wobec samego siebie

Niestety w czasach, w których żyjemy, dosyć rozpowszechnione są wypaczone sposoby rozumienia miłości wobec samego siebie. Humaniści laiccy sugerują, że miłość do samego siebie powinna polegać na akceptacji siebie oraz na zbudowaniu pozytywnego obrazu samego siebie. Tymczasem dojrzały człowiek nie może akceptować swoich błędnych sposobów myślenia, przeżywania i postępowania. Równie niebezpieczne jest sugerowanie, że pokochać siebie to uformować pozytywny obraz samego siebie. Tymczasem nasze wyobrażenie o nas samych nie powinno być ani pozytywne ani negatywne lecz po prostu prawdziwe.

Dojrzale pokochać siebie to zatem nie to samo, co zaakceptować samego siebie w aktualnym sposobie życia i postępowania. Pokochać siebie to także nie to samo, co posiadać pozytywne wyobrażenie o sobie samym. Dojrzale pokochać siebie to zająć pozytywną postawę wobec samego siebie. Także wtedy, gdy nie mogę zaakceptować wszystkich moich cech i zachowań oraz gdy mój obraz samego siebie obejmuje nie tylko pozytywne lecz także negatywne aspekty.

Istotą miłości chrześcijańskiej jest troska o dobro danej osoby. Dokładnie to samo stanowi istotę miłości człowieka wobec samego siebie. Pokochać siebie to objąć siebie tą samą miłością, którą kocha mnie Chrystus. Pokochać siebie to w dojrzały sposób zatroszczyć się o własny rozwój, o realizację własnego powołania, którym Bóg obdarzył każdego z nas. Innymi słowy pokochać siebie to podjąć wysiłek, by stać się najpiękniejszą wersją samego siebie, by ochronić w sobie i wydobyć z siebie całe bogactwo piękna, prawdy, dobra, wrażliwości, wierności, wytrwałości i nadziei. Pokochać siebie to w odniesieniu do samego siebie podjąć trud i troskę ogrodnika, który z miłością i cierpliwością pielęgnuje różę swojego życia. Pokochać siebie to także podjąć wysiłek, by usunąć z własnego życia to wszystko, co przesłania prawdę, dobro i piękno, co osłabia wrażliwość i wierność, co zagraża wytrwałości i nadziei. To podjąć w odniesieniu do samego siebie trud i wysiłek rzeźbiarza, który z miłością i cierpliwością próbuje usunąć z kamienia to, co przeszkadza w odkryciu piękna postaci, która może się z tego kamienia wyłonić. To ostatecznie pozwolić, by w nas żył i działał sam Chrystus (por. Flp 3, 4-12).

pokochac siebie 46. Pokochać siebie miłością Chrystusa

Człowiek, który nie potrafi z dojrzałą miłością przyjąć samego siebie, popełnia zwykle jeden z dwóch błędów: przyjmuje siebie z prawdą ale bez miłości lub też próbuje przyjąć siebie z miłością ale bez prawdy. Pierwsza postawa prowadzi do rozgoryczenia, zniechęcenia a nawet do rozpaczy. Przykładem jest los Judasza, który szczerze uznał prawdę o sobie: zdradziłem niewinnego. Lecz poszedł i powiesił się. Prawda bez miłości zabija a nie wyzwala. Z kolei próba przyjmowania samego siebie z miłością ale bez prawdy, prowadzi do pobłażania sobie, do egoizmu i życia w błędnym poczuciu samozadowolenia.

Dojrzale pokochać siebie to przyjąć samego siebie jednocześnie z całą prawdą i z całą miłością, gdyż tak właśnie przyjmuje nas Chrystus. Pokochać siebie Jego miłością to zdobyć się ma odwagę prawdy, by widzieć w sobie zarówno piękne cechy i wartości jak też słabości, wady i bolesne ograniczenia. Ale jeśli całą tę prawdę przyjmujemy z miłością, to ona nas wyzwala. W kontekście dojrzałej miłości prawdy radosne nie prowadzą do pychy czy naiwnego poczucia wielkości, lecz umacniają, mobilizują, są źródłem siły i entuzjazmu, który pomaga trwać w dobru oraz przetrwać chwile trudności. Z kolei prawdy bolesne, przyjęte z miłością, nie prowadzą do zniechęcenia czy rozpaczy, lecz mobilizują do stwawiania sobie wymagań oraz do przemiany życia. Kochającemu wszystko więc służy dla jego dobra.

Innymi słowy przyjąć siebie z Bożą miłością to stawiać sobie wymagania. Dojrzale kochać siebie to zatem coś znacznie trudniejszego niż być egoistą albo wrogiem samego siebie. To właśnie bycie egoistą albo nieprzyjacielem dla samego siebie jest postawą, która nie wymaga wysiłku ani dyscypliny. Egoista nie stawia sobie wymagań, gdyż łudzi się, że już jest doskonały. Natomiast ktoś, kto jest nieprzyjacielem siebie, także nie stawia sobie wymagań, gdyż sądzi, że jest zbyt słaby, aby mógł cokolwiek dobrego osiągnąć.

7. Aplikacje egzystencjalne

Pokochać siebie miłością Chrystusa to ostatecznie respektować w odniesieniu do samego siebie Boże przykazania! Kochać siebie to nie szkodzić własnemu zdrowiu i życiu (nie zabijaj). To nie traktować samego siebie jak rzeczy, która służy zaspakajaniu popędów (nie cudzołóż). To nie okradać swojej godności, swoich umiejętności i swego powołania do świętości (nie kradnij). To nie okłamywać samego siebie i nie wprowadzać siebie w świat iluzji (nie mów fałszywego świadectwa). To nie pożądać jakichś wymiarów samego siebie ani nie skupiać się na jakichś częściach siebie, np. cielesności czy emocjonalności, kosztem całej osoby i kosztem własnego powołania (nie pożądaj). Respektowanie Bożych przykazań w odniesieniu do samego siebie oraz przyjęcie samego siebie z miłością Chrystusową, to zatem dwa oblicza tej samej rzeczywistości (por. KKK 2196).

ks. Marek Dziewiecki

---

Cały tekst ukazał się w: Wyznawać wiarę dzisiaj, Wydawnictwo Diecezjalne, Sandomierz 1999, s. 648-654. Artykuł publikujemy dzieki uprzejmości i za zgodą Wydawnictwa Diecezjalnego Sandomierz.

Newsletter ICFD

Podziel się...

Gościmy

Odwiedza nas 231 gości oraz 0 użytkowników.

Ten serwis używa cookies!

Brak zmian ustawień przeglądarki oznacza zgodę.

Zrozumiałem