07fdef5812ae3146043012e4fc26058a 5903bb0004ee43673d690e4eff57663a 63863b75334751cb8314d08622272aa6 83be838a1c68f11ef9e4e39de541f318 b28da3c831c3176879cecde96d31b9ca d84f2790b8548d70bb64ce74713227fe e349c9e99b303bc8206ff5cbf52af9eb

04-decyzjeKryteria wyboru

W podejmowanych decyzjach dosyć istotne są kryteria, jakimi możemy się kierować. Zależą one w znacznej mierze od wartości, jakimi człowiek się kieruje. Inne są decyzje podejmowane przez kogoś, kto szuka wygody, przyjemności i tego, co najmniej kosztuje, a inne przez kogoś, kto autentycznie szuka dobra dla siebie i dla innych. Jeszcze inne wartości i kryteria wyborów pojawiają się u kogoś, kto chce stawać się człowiekiem drugiego tygodnia Ćwiczeń. Na tym etapie rekolekcyjnej drogi wiary wpatrujemy się w Chrystusa, w Jego drogę zarysowaną w rozważaniu o wezwaniu króla i kontemplacji o Wcieleniu. Pogłębiamy potem to nasze spotkanie z Mistrzem poprzez kolejne tajemnice Jego życia, śmierci i zmartwychwstania, aż po Kontemplację pomocną do uzyskania miłości. Poznajemy w ten sposób Jego wierność, oddanie się Ojcu i każdemu człowiekowi, Jego świadectwo prawdy i odwagę, wreszcie Jego miłość do końca.

Przybliżanie się do Jezusa kształtuje w nas nowe pragnienia, nowe wartości i wypływające z nich kryteria. Owocem wewnętrznego poznania jest coraz mocniejsze pragnienie, aby szukać tego, co bardziej przybliża do Jezusa i czyni bardziej do Niego podobnym. Warto także podkreślić, że na tym etapie rekolektant jest prowadzony najpierw, aby umocnić swoją podstawową decyzję, podstawowy wybór życia z Bogiem, podążania w kierunku Boga. Każda kolejna decyzja będzie wyrastała z takiego prawyboru, będzie jego konsekwencją, choć może stawać się też jego zaprzeczeniem.

Św. Ignacy wiele razy przywołuje cel, do jakiego jesteśmy stworzeni i powołani. Zamierza poprzez rekolekcyjną drogę kształtować w rekolektancie człowieka o wyraźnym celu życia. Do realizacji celu prowadzą wybierane środki, podejmowane decyzje, zwłaszcza takie, które bardziej do niego przybliżają. Szukanie tego, co „bardziej", to jedno z kryteriów podejmowanych decyzji. Z tego wynika kolejne kryterium, a mianowicie: większy owoc, jaki osiągnę poprzez daną decyzję. Mam wybierać to, co przyniesie większy owoc. Jak należy to rozumieć? „«Owoc» to raczej głęboko niż dużo, bardziej jakość niż ilość. Owoc to nie przede wszystkim to co schlebia «ja» tej osoby, która go wypracowała, ale to, co służy Bożej chwale. «Chwałą Boga jest żywy człowiek» – mawiał Ojciec Kościoła Ireneusz z Lyonu. «Owocem» jest wszystko to, co czyni ludzkie życie możliwym i pozwala mu rozkwitnąć" (Stefan Kiechle SJ).

Kolejnym wskazywanym przez św. Ignacego kryterium jest to, co przynosi większe pocieszenie duchowe. Dlaczego? Jest ono bowiem znakiem prowadzenia ze strony Pana, który często w taki sposób daje poznać swoją wolę. Jeśli Pan daje większe pocieszenie, to jest to znak, że poprzez taką decyzję bardziej będę zbliżał się do celu, że ona bardziej upodobni mnie do Chrystusa. Wreszcie skoro człowiek znajduje w tym większe pocieszenie, oznacza to, że on sam bardziej ucieszy się tą decyzją. Poprzez taki wybór bardziej się rozwinie i będzie żył szczęśliwie, a więc w zgodzie ze swoim najgłębszym „ja", w którym Pan działa przez swojego Ducha. Te dwa kryteria: owoc i pocieszenie, w dosyć wymowny sposób pozwalają angażować się dla innych i dla siebie, myśleć o innych i o sobie. One tylko pozornie pozostają w sprzeczności, mają się raczej uzupełniać, wspierać i przenikać, bo mamy przecież „kochać bliźniego jak siebie samego".

W naszym podążaniu za Chrystusem odkrywamy Jego postawę służby i przyjmowanie krzyża. Czytając Ewangelię, odkrywamy, że Jezus z Nazaretu kierował się miłością do Ojca i do każdego człowieka. Gdy przejawem tej miłości była służba i przyjmowanie krzyża, zgadzał się na nie w całej wolności i z miłością. Nie wybierał jednak cierpienia dla samego cierpienia. Takiej właśnie logiki miłości, służby, zaparcia się siebie i przyjmowania krzyża uczy się ten, kto idzie za Jezusem, także przez codzienne decyzje. Rezygnuje z osobistego dobra i przyjmuje wyrzeczenia, dlatego że dostrzega w tym środek pomocny w osiągnięciu celu: większego owocu, pocieszenia i upodobnienia do Pana.

Trudności w podejmowaniu decyzji

Kiedy zastanawiamy się nad decyzjami, dostrzegamy równocześnie cały ciężar i trud z nimi związany. Jakże często boimy się podejmować decyzje, bo trudno rozeznać, co lepsze? Ile razy towarzyszy im lęk, bo nie jesteśmy w stanie przewidzieć ich konsekwencji? Chcielibyśmy mieć całkowitą pewność, a tymczasem okazuje się, że niełatwo dojść nawet do wyraźnego przekonania czy przypuszczenia, że tak będzie najlepiej. Te wątpliwości dotyczą nierzadko większych życiowych wyborów, jak wybór drogi życiowej. Zauważa się nawet, że pewnym charakterystycznym znakiem staje się dzisiaj odkładanie ważnych decyzji życiowych na późniejsze lata i jest to nierzadko znakiem niepokojącej niedojrzałości. Podobne wahania pojawiają się przy wyborze studiów, zmianie pracy, miejsca zamieszkania, planowanych inwestycjach rodzinnych itd. Na różne sposoby przy naszych decyzjach pojawia się strach. Jest to „strach przed zaangażowaniem, strach przed określeniem się, strach przed pomyłką, strach przed pokazaniem twarzy, strach przed działaniem, strach przed wyborem, strach przed byciem sobą. Strach czyni ślepymi kanały rozeznawania, unieruchamia mechanizm podejmowania decyzji. Ten, kto się boi, nie podejmuje dobrych decyzji, nie może dobrze wybierać" (Carlos W. Valles SJ).

Każda podejmowana i realizowana decyzja ma w sobie pewną jedyność i nieodwołalność. Jeśli wczoraj nie odwiedziłem przyjaciela, to już tego nie zmienię. Mogę wprawdzie odwiedzić go dzisiaj, ale nie zmienię tego, co zdecydowałem o moim wczoraj. Kto decyduje się związać swoje życie z tą wybraną kobietą, tym samym rezygnuje z innych kobiet, z samotności i na przykład z życia konsekrowanego. Jedną możliwość wybieram, a z tylu innych rezygnuję. Ten wymiar obecny jest w każdym mniejszym i większym wyborze.

Kiedy boimy się podejmować decyzje, to zazwyczaj najpierw je odkładamy na późniejszy czas. Może nawet próbujemy tę konieczność wybierania przerzucać na innych: na ludzi, na „los" czy nawet na Pana Boga. On jednak uzdalnia nas do przezwyciężania doświadczanych leków i zaprasza, aby po wystarczającym rozeznaniu podejmować potrzebne decyzje, akceptując też pewne ryzyko, jakie się z tym wiąże. Konsekwencji naszych decyzji nigdy nie potrafimy przewidzieć, nawet w najśmielszych naszych kalkulacjach.

Wymownie zauważa Willi Lambert SJ: „Najważniejszą wagę ma dla Ignacego fakt, że zna on dobrze czasy i środki ku temu, aby podjąć bezpośrednią decyzję, ale o wiele ważniejsze jest dla niego to, że zdaje się na Chrystusa, na miłość Boga i «daje spokój» decyzji. Wierzący pozostawia Bogu decyzję i przyjmuje ją z tej głębi, która umyka świadomemu dostępowi człowieka".

Swego rodzaju świadkiem naszych decyzji jest czas, ten jedyny moment, w którym je podejmujemy i zaczynamy realizować. Mówimy, że decyzje trafione, to te podjęte we właściwym momencie, nie za wcześnie ani za późno. To jednocześnie owoc rozpoznania, że teraz jestem przez Pana Boga zapraszany, aby czynić właśnie to, a nie coś innego.

03-decyzje

Spojrzenie z nadzieją

Decyzje dla każdego człowieka stają się wyzwaniem i szansą. Są nam zadane, bo Stwórca wyposażył nas w dar wolności. Przez decyzje nadaję nie tylko kształt mojemu życiu, ale mogę wnosić w życie innych dobro, piękno i miłość. Doświadczenie duchowe i moja współpraca ze Stwórcą dokonują się przez decyzje. Niekiedy wymagają one walki, cierpienia, może nawet nieprzespanych nocy, ale jeśli są owocem trafnego rozpoznania działania Bożego Ducha we mnie, to dają mi radość i przyczyniają się do ludzkiego rozwoju. Dla chrześcijanina jest dosyć jasne to, że do decyzji zaprasza nas sam Stwórca, że „On już wybrał, zdecydował się na człowieka, na mnie i na moje życie. To Boża przesłanka wszelkiego własnego wyboru i decydowania" (Willi Lambert SJ). Ta wierność Boga inspiruje nas i uzdalnia do wierności naszym decyzjom. Przecież ich podjęcie to swego rodzaju początek, potem chodzi o wprowadzanie ich w życie, o trwanie w sytuacjach kryzysowych, zwłaszcza w tym, co rozpoznałem jako zaproszenie ze strony Boga.

Przez doświadczenie drugiego tygodnia Ćwiczeń uczymy się rozeznawać i podejmować decyzje. Ta lekcja jednak dokonuje się nade wszystko w codzienności. Św. Ignacy sam doświadczył i przez rekolekcje wprowadza nas w tę przygodę i łaskę, aby „we wszystkim szukać i znajdować Bożą wolę", aby „we wszystkim kochać i służyć". Jeśli po zakończonych rekolekcjach podejmuję stałą refleksję nad decyzjami, szczególnie poprzez modlitwę miłującej uwagi, czyli rachunek sumienia, to mogę mieć nadzieję, że owocem takiej współpracy będzie podobna łatwość znajdowania Pana Boga we wszystkim, choć droga do tego jest zdecydowanie długa. Uczę się sztuki podejmowania decyzji wtedy, gdy staję się człowiekiem coraz bardziej wolnym, świadomym moich motywacji i życiowych wartości. Rozwijam się na tej drodze, jeśli powierzając się miłującemu Bogu, przezwyciężam moje lęki oraz podejmuję refleksję nad moimi decyzjami. Nierzadko w uczeniu się sztuki podejmowania decyzji i rozeznawania Bożego prowadzenia oraz trwanie przy tym, co wybrałem, pomocny jest dialog z drugim człowiekiem, takie towarzyszenie, które pomaga wzrastać w dialogu z Bogiem i cieszyć się darem decydowania.

 o. Leszek Mądrzyk SJ

Newsletter ICFD

Podziel się...

Gościmy

Odwiedza nas 68 gości oraz 0 użytkowników.

Ten serwis używa cookies!

Brak zmian ustawień przeglądarki oznacza zgodę.

Zrozumiałem